Phuket a Koh Lanta
Na Phuket przylecieliśmy z Siem Reap - były tanie loty. Jak już przylecieliśmy na tę największą wyspę Tajlandii, to postanowiliśmy zostać chwilę, coby zobaczyć, czy rzeczywiście taka fajna. W skrócie: naszym zdaniem: nie. Na jej usprawiedliwienie dodam, że wiele po niej nie pojeździliśmy, Ali była jeszcze nadal trochę chora. Odwiedziliśmy ze trzy plaże (Rawai, Kata i Kata Noi) i w sumie tyle. A plaże były niemożebnie zatłoczone, z mnóstwem parasolek i płatnymi leżaczkami. Większość turystów jest rosyjskojęzyczna, nawet menu w restauracjach zazwyczaj jest też w tym języku - my się nim niestety nie porozumiewamy. Uderzyły nas ceny - znacząco wyższe niż na północ od Phuket. Brakowało nam też jedzenia na ulicy - dominowały jednak restauacje. Ale gwoździem do trumny naszej sympatii do Phuket była wycieczka na zupełnie inne wyspy - Similiany. Wykupiliśmy boleśnie drogą atrakcję w miasteczku i już o 6 nad ranem podjechał po nas bus, a koło godziny 11 (pięć godzin później, podkreślmy) byliśmy na miejscu. Po drodze oprócz przejazdu oraz czekania na innych turystów zjeżdżających się z całej wyspy mieliśmy wątpliwą przyjemność płynięcia motorówką w ścisku. Uroku dodawało, że na falach gdzieś połowa zgromadzonych zwracała zawartość żołądka, a jeden człowiek uderzył plecami o ławkę i wyraźnie cierpiał. Trzy godzin spędziliśmy na bardzo ładnych plażach (w tym chwila na snorklowaniu zderzając się co i rusz z kimś, alebowiem było nas więcej w wodzie niż ryb do obserwowania). Potem już tylko kolejne pięć godzin powrotu. Bleeee... Po tej przygodzie nabraliśmy urazu do pięknych plaż i wycieczek organizowanych.
Za to Koh Lanta nas potraktowała znacznie milej. Plaże, naszym zdaniem, równie ładne, ciągnące się kilometrami, a bez leżaków i natarczywych sprzedawców. Wszystko spokojniejsze, mniej zatłoczone. Też niestety drogo, ale już nie aż tak bardzo. Adam dużo czasu spędził trzaskając zdjęcia lokalnych chłopaków dorabiających robiąc sztuczki z ogniem. Koh Lanta jest spoko.


























Komentarze
Prześlij komentarz