Kho Phi Phi - taki White Lotus na koniec

 Jakoś tak nie wiedząc za wiele o warunkach i specyfice południowej Tajlandii zarezerwowaliśmy sobie nocleg na Kho Phi Phi na sam koniec naszego pobytu w tym kraju. Nie uwzględniliśmy tego drobnego szczegółu, że dotarcie na niewielką wyspę może sporo trwać. Wiedzieliśmy już za to, że południe jest dużo, dużo droższe niż północ. Zaskakiwało nas na Phuket i Kho Lancie jak surowe warunki nas czekają za pieniądze, które w okolicach Chiang Mai potrafiłyby kupić bardzo dobre zakwaterowanie. Po doświadczeniach z Symilianami spodziewaliśmy się, że Kho Phi Phi będzie zajęte turystami do ostatniego metra, a nasz najdroższy dotychczasowy hotel będzie pewnie paskudny.

Czekały nas różne zaskoczenia. Nie zaczęło się dobrze, bo nasz hotel nie odpowiadał wcale lub bardzo późno na wiadomości na Agodzie. Nie dali nam za bardzo znać, jak do nich dotrzeć, więc kiedy przypłynęliśmy do portu na Kho Phi Phi, okazało się, że to nie ta przystań, a na właściwą da się dotrzeć tylko następną (kosztowną) łodzią. W głowie excel z kosztami puchł, kolejne godziny podróży w upale z bagażami mijały, więc dotarliśmy do hotelu na północy wyspy mocno sfrustrowani. I tu niespodzianka: hotel na prawdę wyglądał jak na zdjęciach, a trudność z dojazdem przekładała się na bardzo przyzwoitą ilość ludzi na plaży i w okolicach! Jeju, to były miłe dwa dni i bodaj najbardziej luksusowe warunki wyjazdu!











 Rozanieleni wyjeżdżaliśmy z przekonaniem, że to bardzo fajne zwieńczenie pobytu w Tajlandii oraz świadomością, że nasza łódź odpływa nieco "na styk". Mieliśmy płynąć o 10:30, o 11:30 być na przystani w Krabi, o 13:50 lot do Kuala Lumpur. Trochę ryzykowanie, ale nie bardzo. Pani w przystani, jak usłyszała nasze plany złapała się za głowę i powiedziała, że się będzie modlić do Buddy, żeby nam się udało:) Łódź wypłynęła mocno opóźniona, my z bagażami na kolanach, żeby szybko wysiąść, potem wyrozumiały taksówkarz łamiący sporo przepisów dla nas w drodze na lotnisko, bieg do odprawy i... samolot jest opóźniony dwie godziny. Udało się. Wylecieliśmy. Tajlandia jest spoko.

Komentarze

Popularne posty