Wielki Meczet Szejka Zajida w Abu Dhabi


Nie chcieliśmy lecieć aż do Azji na jeden raz, więc wybraliśmy opcję międzylądowania w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. A jak już mieliśmy lądować w Abu Dhabi i startować z Sharjah, to pomyśleliśmy, że zostaniemy w tym kraju trzy dni i chociaż liźniemy tego słynnego Dubaju. Zaznaczyć trzeba, że nie jesteśmy fanami wielkich miast, zakupów i blichtru. Do tego mamy niewielkie doświadczenie z krajami Bliskiego Wschodu (byliśmy tylko w Izraelu kilka dni) i mieliśmy nikłe wyobrażenie o tym, co tam zastaniemy, za to, jak się okazuje, sporo stereotypów.

Wylądowaliśmy w Abu Dhabi wieczorem i z samego rana następnego dnia pojechaliśmy do Wielkiego Meczetu Szejka Zajida. Oj, to na prawdę jest wielki meczet! Do tego bardzo ładny, imponujący rozmachem i okazjami do ładnych zdjęć. Warto było poczekać na oprowadzanie - dzięki temu weszliśmy w niektóre niedostępne inaczej miejsca, a oprowadzający nas Sayid był przemiłym i zabawnym przewodnikiem. Do zwiedzania dostępna jest znaczna część terenu meczetu zarówno z zewnątrz jak i w środku. Teoretycznie zdjęcia można robić tylko w wyznaczonych miejscach, ale jest ich tyle, że w praktyce nigdy nie musiałem się powstrzymywać przed "pstrykaniem".










Z informacji organizacyjnych: wejście do meczetu jest bezpłatne, podobnie oprowadzanie. Na miejscu jest szatnia, w której można zostawić również swój bagaż. Wejście można zarezerwować poprzez stronę meczt. Oprócz kodów QR sprawdzanych na wejściu, otrzymamy ulotkę informującą o wymaganych strojach - mimo to zaskoczyła nas informacja, że Ali musi zmienić bluzę na inną, bo biała została uznana za prześwitującą. Mimo tego epizodu wszyscy w meczecie są bardzo pomocni i sympatyczni. Wymagania dotyczące szacunku dla miejsca kultu religijnego są egzekwowane, ale uprzejmie i z uśmiechem. Teoretycznie można zwiedzić wszystko w godzinę. My zarezerwowaliśmy sobie dwie, sądząc, że to i tak da nam margines na zostanie na dłużej w razie nagłego zachwytu miejscem. Mimo to zabrakło nam czasu i biegliśmy na parking spóźnieni na taksówkę. Pewnie dwie i pół godziny byłoby w sam raz. Na miejsce dojechaliśmy z hotelu taksówką (koszty są podobne do tych w Polsce, może nawet trochę taniej). Zdecydowanie warto odwiedzić to miejsce.

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty